Jest tyle niewiadomych…

Klatka_edit

Człowiek nigdy do końca nie wie po kim i czego może się spodziewać.

Nie może nawet mieć pewności, że jego monotonność będzie stała i nagle nie ulegnie zmianie. Wiesz zawsze może na Ciebie spaść czarno-biała masa z nieba, możesz wdepnąć w psie odchody.

Zaraz, zaraz. Wychodzi na to, że wszystko sprowadza się do jednego. Właściwie, to trochę tak.

Nikt nie chce mieć gównianej pracy, życia czy mieć z powyższym więcej wspólnego niż własne potrzeby fizjologiczne załatwiane w pozornej ciszy i zaciszu domowym.

Ja trochę tak jakby pracuję na dwa etaty. W pierwszej pracy z pełnym entuzjazmem sprzedaję piękne buty w przystępnych cenach, a w drugiej oddaję się całym sercem sprzedaży rękodzieła we własnym sklepie opartym o moją działalność, resztki mojej siły, mocy przerobowej i snu. Pod oczami mam piękne worki, które mogłyby zastąpić mi torebkę.

Plus jest taki, że są ciemne, a jak wiadomo ciemne/ czarne pasuje do wszystkiego. Zwłaszcza do ciemnych okularów.

Jestem zmęczona. W każdy piątek idę do pracy powłócząc nogami z nadzieją by ten dzień się w końcu skończył. Czasami zostaję w pracy po godzinach. Jestem przemęczona i nachodzą mnie takie momenty, że chciałabym tym wszystkim pieprznąć i zamiast w Bieszczady pojechać nad morze i usiąść na plaży i delektować się chwilą.

Wolnością.

Wytchnieniem.

To są tylko chwile, które w momentach krytycznych podlewam łzami i schodzi całe ciśnienie z tej całej beznadziejności i staję się silniejsza. Wiem, że mogę więcej i wymagam od siebie więcej. Jestem cierpliwa i to bardzo. To trochę jakby wada w moim przypadku. Robię coś do skutku i czasami kiedy jakaś mała pierdoła staje mi na drodze, to najzwyczajniej w świecie mnie to wkurwia.

I wiesz co jeszcze mnie wkurwia?

To że ludzie kłamią, oszukują, wyłudzają, kombinują. Są jacyś tacy ograniczeni w tym swoim małym świecie. Zamykają się w tych swoich czarnych pudełeczkach beznadziejności i wychodzą tylko na chwilę kiedy ich świat zaczyna wirować i szaleć pod wpływem alkoholu. Wtedy wymiotują. Wylewają z siebie cały ten syf i promile. Zaczynają trzeźwieć i znowu wracają do tego pudełeczka.

Pudełka, które ma 6 ścianek.

Sześć to sporo.

Wychodzi na to, że powstaje conajmniej sześć możliwości by się z niego wydostać i tyle samo by ktoś mógł w swoich zabłoconych czy brudnych od psich odchodów butach mógł do niego wejść. Znacznie gorzej jak wydaje się człowiekowi, że to fiołki, które z czasem zachodzą pleśnią i zgniłym jajem.

Zastanawiasz się nad tym po co to wszystko piszę? Po to by Ci może przypomnieć, że nie wszystko, co pozornie pięknie wygląda wcale nie musi być takie urocze, unikatowe i specjalnie dla Ciebie. Może się okazać, że ta urocza rzecz jest dla sąsiada.

Ostatnio podpisałam umowę z jedną z Pań, która chciała mi u mnie sprzedawać swoje produkty. Fajnie. Pani była strasznie niecierpliwa, niemal co dzień pytała kiedy wyślę do niej tę umowę. Od wysłania do tej pory minęło trzy miesiące. Cóż. Nadal nic. Z kolejną podobne, co chwilę pytała kiedy wyślę, więc rzuciłam wszystko i wysłałam. Po wysłaniu cisza. Zatem pytam po kilku dniach czy doszła. Pani mówi, że i owszem i już bierze się do produkcji zapisanych w umowie przedmiotów. Skomentowałam, to że myślałam, że umowa dotyczy produktów które już posiada, powiedziała, że nie skąd. Produkty niby już są gotowe i od trzech tygodni czekam na paczkę.

Słowność i realizowanie umowy nawet ustnej nie należy do mocnych stron obu pań.

Czy Ty też tak robisz na co dzień?

Czy jeśli mówisz, że coś zrobisz, to robisz?

Takie zachowanie zwala się zwykle na facetów, a tu proszę.

Ludzie róbcie na bierząco i nie odkładajcie wszystkiego na ostatnią chwilę, bo to marnowanie czyichś nerwów i czasu.

Szanujmy czas innych jak i swój.

Karma wróci.

Serio.

 

Jedno przemyślenie na temat “Jest tyle niewiadomych…”

  1. Roberta pisze:

    Rozumiem Twoją irytację, ale zastanawiam się dlaczego tak się dzieje? Przecież one miały większy interes w tym, żeby dostarczyć produkty do Twojego sklepu. Nie rozumiem o co chodzi. A Twoje zmęczenie? Odpuść na chwilkę, złap oddech, wyjedź nad morze, o którym marzysz chociaż na dwa dni (jeżeli mieszkasz na południu możesz polecieć). Pozdrawiam serdecznie :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>