Specyficznie romantycznie – (czyt. romantiker)

source-647416

Przyznaję z góry, że nie mam zielonego pojęcia na jakim etapie jest Twój romantyzm i jak bardzo głęboko on w Tobie siedzi.

Szczerze nie wiem, chociaż trochę mnie to ciekawi.

Dlaczego?

Ja przez większość swojego życia uważałam się za nieromantyczną osobę. Większość, bo pozostały czas uczyłam się samodzielnie siadać, jeść, gryźć, mówić i załatwiać swoje potrzeby w przeznaczonych do tego miejscach.

Bywało różnie, czasami było ciężko ale oto jestem.

Jesteś romantykiem? Jak bardzo? Jak głęboko to w Tobie siedzi? Ile jesteś w stanie zrobić? Czy możesz wtedy przekroczyć jakieś granice? Jak bardzo jesteś w stanie się poświęcić by zobaczyć uśmiech na jej twarzy i ten błysk w oku, który kruszy serce, topi smutki i sprawia, że nagle słychać chóry anielskie.

Miałeś kiedyś takie uczucie jak na tych wszystkich amerykańskich filmach, to nawet do końca nie uczucie, tylko lawina zdarzeń. Ten moment na którym wydaje Ci się że gaśnie całe światło, pozostaje tylko to skierowane na nią. Milnie muzyka, jest cisza ale nie grobowa. Taka cisza, która Ci nie przeszkadza, bo wiesz że wszystko jest w porządku. Nawet jeśli jest tłum, to on też znika. Zostajecie tylko we dwoje. Roześmiana ona i Ty patrzący na nią jak w obrazek albo jak sroka w gnat. Zależy jak bardzo ta chwila jest magiczna i ile od niech chcesz (drobne na bilet).

To co miałeś tak?

Może byłeś chociaż blisko?

Ja nie jestem romantyczna. Chciałabym posłuchać takiej opowieści zapierającej dech i burzącej całe moje przekonanie, że ten cały romantyzm związany jest z ciemnością i alkoholem.

Mam kilka rzeczy w głowie, które pojawiają mi się gdy tylko pomyślę, co jest romantyczne. Jest to pewnie wykreowane w jakiś sposób przez media i setki filmów, gdzie większość jest niby inna ale jednak taka sama.

Poznają się przypadkowo. Niekoniecznie lubią. Na siłę spędzają ze sobą czas. Rodzi się wielka miłość ale nie mogą być razem, bo któreś z nich ma już partnera, który miał być już tym jedynym i na całe życie. Po jakimś czasie się spotykają i rzucają sobie w ramiona, uprzednio tłumacząc że nie mogą bez tej drugiej osoby żyć, a tamto to była pomyłka i generalnie w ogóle nie powinni się wtedy rozstawać, bo stracili mnóstwo czasu, który by mogli jakoś rozsądnie i ciekawie wykorzystać.

Możliwe.

Co z tymi chwilami.

Popatrz. Romantyzm kojarzony jest głównie z winem i ciemnością, która znowu jest powiązana z półmrokiem produkowanym przez świece. Za każdym razem jak już gdzieś tam jestem i nagle przygasa światło albo gaśnie ta nieszczęsna świeczka, to słychać komentarz, że zrobiło się romantycznie. Czy jeśli widzisz w sklepie świeczkę, to myślisz o niej że jest z wosku czy że jest romantyczna? Kupując wino kierujesz się pochodzeniem, wiekiem, smakiem, kolorem, bukietem, itd, Czy myślisz sobie „kupię sobie dziś wino, spędzę samotnie romantyczny wieczór z kieliszkiem wina w dłoni”? 

Nie rozumiem. Zawsze mi się wydawało że jeśli jest ta konkretna osoba obok, to nawet pierdoła może sprawić, że będzie super, fajnie i przyjemnie. Nie musi być szopki, romantycznych uniesień i przekłamania.

Kąpiel z dziewczyną w wannie wypełnionej pianą z aromatycznymi świeczkami poustawianymi na brzegu jest romantyczna. Taka sama kąpiel tylko samotna już taka nie jest. O facecie pomyślisz, że jest ciepły, a o dziewczynie, że jest najzwyczajniej w świecie dziewczyną i baby już tak mają, że lubią rozmaczać swoją skórę i kości w ciepłej wodzie.

Dla mnie to wszystko nie jest aż takie proste.

Widzę mnóstwo komplikacji i niejasności.

Chcesz o tym ze mną porozmawiać?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>