Koniec jest dobrym początkiem

output-949910

Dłuższe bycie w niebycie powoduje dziwne wrażenie odosobnienia i samotności w tłumie. Prawda jest taka, że tym razem, to tylko złudzenie.

Na szczęście.

Zadzwonił do mnie znajomy i zaczęłam mu się żalić na tą klamkę, która mi odpada, a której nie umiem naprawić, na dziwnie działający piec, a co za tym idzie na chłód w mieszkaniu i na dziurę, która mi się zrobiła w kieszeni nowej ślicznej marynarki.

Piłam zieloną herbatę z miodem, siedziałam i tak narzekałam. Nagle poczułam się nieswojo. Dlaczego ja tak na prawdę narzekam i po co? Co mi to wszystko da? Nigdy tego nie robiłam. Przestałam. Umilkłam i powiedziałam „Ej, użalam się nad sobą, chyba zgorzkniałam i stałam się wredną francą”. Cisza po drugiej stronie dała mi do myślenia. Mówi się, że milczenie oznacza potwierdzenie. I nagle słyszę..

Angel, co ty pieprzysz?

Odpowiadam zatem, ejże hejże przecież nie pieprzę.

Pieprzysz i to strasznie. Nie jesteś zgorzkniała, tylko po ogromnych przejściach. Wiele osób na twoim miejscu dawno dałoby sobie siana, a ty tu jesteś. Nie zdajesz sobie chyba sprawy, jak wiele w życiu osiągnęłaś. Nie jesteś wredna tylko mówisz co czujesz i myślisz, to ludzkie, takie normalne i zwykłe, a tobie się to zdarza po raz pierwszy.

Ekhem

Niby racja. Chowam wszystko w sobie, a przecież nikt się nie domyśli czego mi potrzeba. Chociaż ogólnie, to ostatnio potrzebuję mnóstwo czekolady i to w każdej postaci.

Nie jestem znowu taka stara, brakuje mi ładnej trójki do zmiany warty w wieku. Nie jestem też zgorzkniała zwyczajnie przestałam zwracać uwagi na wypowiadane przez ludzi słowa, a zaczęłam wierzyć w czyny. Zachowanie jest dla mnie teraz ważniejsze niż setki choćby miłych słów. Co z tego że słucham rzeczy, które są miłe, a nie mają pokrycia? Na chwilę poprawiają mi humor, a potem spadam z wielkim hukiem do punktu wyjścia, a czasami nawet niżej. Poza tym wielkie nic. Wolę już siedzieć w ciszy, a czuć zrozumienie i spokój.

Nie wiem kiedy poczuję się bezpiecznie, bo od dłuższego czasu mam dziwne uczucie, że pętla na mojej szyi zaciska się coraz mocniej, a tylko niekiedy rozluźnia się na tyle, że mogę złapać spokojny ale płytki oddech. Nie wiem kiedy poczuję się na tyle pewnie, że ze spokojem położę się wieczorem spać nie myśląc o tym co mnie spotkało i bez strachu patrzeć w przyszłość. Nie wiem.

Wiem tylko tyle, że są ludzie którzy mają gorzej i nie mają w swoim otoczeniu osób, które mogłyby ich wysłuchać, choćby tylko po to by nic nie odpowiedzieć.

Wiem że całe życie przede mną, a moje nazwisko będzie zacnie brzmiało z mało wymyślnym imieniem, które wybiorę dla pierworodnego. Wiem też, że jeśli się doda dwie łyżeczki miodu do herbaty, to ta będzie smakowała znacznie lepiej. Wiem że kot współlokatorki mruczy bez powodu. Wiem że ulicę obok pracuje uprzejma pani, która zawsze wie czego potrzebuję. Wiem do kogo zadzwonić w środku nocy kiedy poczuję strach czy kolejny atak paniki i zawsze bez marudzenia zostanę wysłuchana.

Dla Ciebie to może niewiele i możliwe, że sobie pomyślisz że jestem wariatką, ale kilka drobnych rzeczy składa się na fajną całość.

Idę dzisiaj na targi książki. Może uda mi się złowić kolejną książkę do mojej kolekcji. 

Na koniec i robię to po raz pierwszy, bo wiem że to czytasz, chciałam ci podziękować. Za to że jesteś. Za to że do mnie wracasz. Może sprawiam ostatnio rozczarowanie, ale mimo to przychodzisz do mnie nawet jeśli co jakiś czas to to robisz. Dziękuję. Zauważyłeś też że brakuje zdjęć i że brakuje mi systematyczności. Wiem, ale obiecuję ci drogi czytelniku, że staram się poprawić, a jeśli nie zauważysz śmiało możesz mi zwracać uwagę.

Dziękuję też tym którzy raczą mnie dobrym słowem i służą ramieniem gdy tego potrzebuję

Jesteście cudowni i fantastyczni.

Jutro idę do lekarza, więc trzymaj mocno kciuki za to by chociaż tym razem wszystko było w porządku i bym nie trafiła na kolejne „uprzejme” starsze panie i recepcjonistki komentujące brak ojca.

Trzymaj mocno.

Poza tym, to…

Fajną mam tą klamkę, szkoda mi jej.

3 przemyślenia na temat “Koniec jest dobrym początkiem”

  1. robeta pisze:

    Witam. Pierwszy raz zajrzałam do Ciebie, ale już wiem, że będę częściej. Pozdrawiam serdecznie i udanych zakupów na targach :)

    1. angelika pisze:

      Pozdrawiam i zapraszam serdecznie :)
      Były udane :)

  2. ~Roberta pisze:

    Tu już byłam w październiku, zaraz po odkrycia bloga i początków swojego, a później odpuściłam, pomimo obietnicy :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>