Zmiany są dobre… Spróbuj

praca

Jest zimno i coraz zimniej, ale czym tu się przejmować, jak nie ma czasu na nic.

Przez nadmiar pracy, zamiast rozpakować się chwilę zajęło mi to kilka dni. Zaczęłam w sobotę, a skończyłam wczoraj (środa), nie można powiedzieć, że było łatwo i lekko. Mam tyle butów, torebek, ciuchów i lakierów do paznokci, że łolaboga. Sporo.

Na etacie jest super cudownie, zaliczyłam już dwa odejścia starych pracowników i zwolnienie dziewczyny, która miała pracować razem ze mną. Jej obowiązki spadły na mnie, dzięki temu czas mi ucieka przez palce, to dobrze. Trochę szkoda mi tej panienki, ale dzięki temu nie ma miejsca na nudę. Śmiało można powiedzieć, że sama była sobie winna, bo nie należała do najbystrzejszych. Raczej do powolnych, niezdecydowanych, nieporadnych i mających problemy z wykonywaniem swoich obowiązków. Życie.

W drugiej jest w porządku, mam sporo zleceń i bloga na którego obecnie brakuje mi czasu, ale staram się to nadrabiać. I mam jeszcze te wywiady dla Ciebie. Musisz mi dać jeszcze trochę czasu na przeredagowanie, itd. Ogarnę się w końcu. Przynajmniej na to liczę, bo już nie mogę się doczekać rozmowy z kolejnym blogerem.

Czerpię uroki z mieszkania w kamienicy odmrażając sobie tyłek, ale taka już kolej rzeczy. Mam zapas gorącej czekolady i chyba dzięki temu nie narzekam aż tak strasznie, tylko troszkę, tak od czasu do czasu. Poza tym mam wszędzie blisko, teraz to nawet do pracy mam o wiele bliżej, rzut beretem. Dobra nie mam beretu, mogę rzucić.. wszystkiego szkoda:/

Myślałam że to moje nowe życie będzie straszne i ciężkie, a powiem szczerze, że nie jest tak źle jak mi się wydawało, że będzie. Jem za troje, pracuję za dwoje, nie mam czasu na nic, czasem nawet na sen. Jestem zmęczona strasznie i wysiadają mi plecy. Przydałby mi się masaż, no dobra inaczej on mi się marzy. Jedni chcą pojechać na wakacje, kupić sobie nowe auto, a moim największym marzeniem na tą chwilę jest zwykły masaż pleców. Serio.

Z nowszych rzeczy, to zawsze lubiłam spać na brzuchu, a teraz jest to coraz mniej komfortowe, robi się okrąglejszy i widać, go już troszkę. Fajny jest, tzn. mi się podoba, później będzie już tylko lepiej. Cieszę się z tego jak dzieciak z lizaka, albo z pozwolenia na kolejną bajkę. Coś mi się w główkę podziało od tego wszystkiego.

Po początkowym załamaniu zostało już tylko wspomnienie, dużo osób wsparło mnie dobrym słowem, gorącą czekoladą, obiadkami i rozmową. Pomogło. Dotarło do mnie wiele rzeczy na które wcześniej nie zwracałam uwagi. Myślisz że za późno? Skąd. Jestem jeszcze młoda i całe życie przede mną, nie ma miejsca na załamywanie się, bo po co tracić czas na pierdoły, jak przede mną kolejny lepszy dzień.

Moja współlokatorka ma kota. Takiego dziwnego kota, przyjemnego w dotyku, ale ospałego. W sumie, to ten kot nie do końca zachowuje się jak zwierzę, raczej jak śpiąca królewna.

Wszystko się tak strasznie szybko dzieje, momentami mam wrażenie, że tracę połączenie z rzeczywistością. Muszę się końcu wyspać i odpocząć, no i ten masaż. Widzę go oczami wyobraźni.

Chcę masaż.

Długi.

Przyjemny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>