Oszczędna studentka- Julia Mądraszewska

Julia Mądraszewska

Tydzień temu rozmawiałam z Julką o jej blogu. Już wróciła do Warszawy, ma świetne podejście, a cała rozmowa była bardzo przyjemna. Polecam jej bloga, którego znajdziesz tu.

Skąd jesteś?
Z Torunia, ale zaraz przeprowadzam się do Warszawy.

Czemu Warszawa?
Studia, zaczynam pierwszy rok Elektroradiologii na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym.

Co robisz na co dzień?
W tej chwili ciesze się wakacjami.  Ogółem to większość czasu siedzę przy komputerze i robię wszystko, żeby oszczędzać jak najwięcej, gdy już się przeprowadzę. 90% czasu mam zaplanowane. A jeśli nie mam czegoś zaplanowane, to wykorzystuję ten czas i planuje kolejne tygodnie.

Musisz być bardzo zorganizowaną osobą, w każdej dziedzinie życia tak jest?
W sumie to tak (poza organizacją sobie czasu na ćwiczenia, bo akurat by mi się przydały). Ale mam tak może od roku, albo półtora. Tylko w szafie mam porozrzucane wszystko. Uważam, ze organizacja to klucz to oszczędzania .

Kiedy narodził się pomysł żeby założyć blog?
Parę miesięcy temu, gdy zaczęłam czytać bloga Pana Michała Szafrańskiego www.jakoszczedzacpieniadze.pl. Wcześniej bardziej myślałam o przygotowaniu rocznym i spróbowaniu z własną firma. Zabrzmi zabawnie, ale dużo początkowo czytałam o tym na Pinterest, a potem zaczęłam więcej czytać o tym, jak blog wpływa na rozwój zawodowy. Ale blog Pana Michała był kluczowy.

Od jak dawna go prowadzisz?
Króciutko. Niecały miesiąc oficjalnie. I teraz było 6 dni przerwy bo wyjechałam. Przeliczając też czas przygotowywania go, to blisko trzy miesiące.

Długo przechodziłaś od pierwszej myśli do gotowej strony?
Szczerze, to nie jestem pewna. Na jakieś dwa miesiące. Długo nie mogłam znaleźć w sobie zaufania do stron z domenami (nie wiedzieć czemu). Początkową myślą nie był blog lifestylowy+oszczędzanie+testowanie produktów (czy są warte swojej ceny), a bardziej oszczędzanie+ aktualne promocje. Jednak wolę dużo bardziej to, co jest aktualnie. Nazwa przyszła jakoś nagle. Jedynie co mnie męczyło to to, czy pisać po polsku, czy po angielsku lub jedno i drugie.

O czym jest Twój blog?
Głównie o oszczędzaniu. Od roku bardzo się staram żeby na wszystkim oszczędzać. Oczywiście bez popadania w obsesje, ale naprawdę to lubię. Bardzo dużo osób dosłownie wyrzuca pieniądze i szlag mnie trafia, jak słyszę że „nie maja pieniędzy” albo pożyczają od rodziców. Nie ukrywam, moich rodziców stać na to, żebym mogła swobodnie mieszkać w Warszawie. Jednak znam osoby, których rodzice odkładają sobie od ust, by ich dziecko mogło jakoś żyć na studiach, a te dzieci zamiast uszanować taki stan rzeczy, robią wręcz przeciwnie wyrzucają to w błoto. Będąc w liceum czy gimnazjum nie odczuwa się tego tak bardzo, większość zakupów robią właśnie rodzice. Mając świadomość, co robimy źle, można każdy budżet domowy okroić nawet o 50%. Poza tym mój blog też pokazuje, jak można podróżować dużo lepiej i przede wszystkim taniej. Jak rezerwować loty, oszczędzać na wyjazdach i o czym pamiętać. W przyszłości pojawią się tez opisy miast i krajów, które warto zwiedzić i jak zrobić to w krótkim okresie czasu (tanio). Jest też o tym, które produkty zwyczajnie naciągają nas na koszty, gdzie można kupić tanie zamienniki, które firmy rozdają w tej chwili darmowe próbki ( testowanie próbek i ocena, czy są warte swojej ceny) i spis wszystkich konkursów dostępnych w internecie. Zamieszczam też printables – gotowe do wydrukowania schematy jak być lepiej zorganizowanym, lecz w przyszłości pojawi się więcej zróżnicowanych typów.

O jakie dokładnie typy chodzi?
Tu akurat chodziło mi o printables. Jest ich mnóstwo w internecie, ale mało po polsku. Z tego co zauważyłam, to dużo łatwiej organizować sobie czas, dbać o oszczędności lub tworzyć tygodniowe menu, gdy mamy to jak zaplanować na gotowych schematach. Tworzę je w programie graficznym i daję do wydrukowania za darmo, jak i za pieniądze (jeśli ktoś ma ochotę kupić). Sama ich używam i dużo łatwiej zapamiętywać wiele istotnych rzeczy, które na co dzień się pomija.

Poważnie? Jak myślisz o czym ludzie zapominają na co dzień?
Listę zakupów i kupują głupoty które maja. Hasła do kont internetowych i przepadają im punkty, które zbierają. Menu na dany dzień i kupują gotowe przekąski. O promocjach spożywczych/drogeryjnych przez co kupują drożnej w innym sklepie. O konkursach/giveawayach/darmowych próbkach i mija im okazja sprzed nosa. Żeby zacząć robić coś, co poskutkuje za kilka miesięcy (np. zarezerwować hotel lub lot samolotem, bo taniej). Zamrozić świeżą żywność (by jej później nie wyrzucać). Pamiętać o terminach ważności do spożycia. Dużo tego jest, a jak się podliczy to spore pieniądze wychodzą. Diabeł tkwi w szczegółach.

To prawda, zawsze szczegóły są najważniejsze. Jak myślisz stosując się do wszystkich tych zasad ile miesięcznie (łącznie) można zaoszczędzić?
Nie jestem w stanie w tej chwili powiedzieć, bo dopiero od października się przeprowadzę i przetestuję. Jednak poszalałabym i powiedziała, że dla jednej osoby będzie to pewnie około +100zł. Oczywiście u osoby, która nic nie planuje i chodzi do sklepu z gotową lista zakupów, bo dzięki temu będzie miała mniej impulsywne zakupy.

Wiem po sobie, bo zawsze mam ułożoną listę rzeczy których potrzebuję i nie robię zapasów, bo szkoda mi wyrzucać. To w sumie tak, jakbym wyrzucała pieniądze do kosza. Chyba jednak ciężko nakłaniać ludzi do oszczędzania.
Zależy, są osoby które potrzebują z tym pomocy i nawet wprowadzenie 5% pomysłów, to zawsze 5% więcej oszczędności. Są oczywiście też takie, dla których oszczędność równa się więcej pieniędzy do wydania za miesiąc. Niektórych pieniądze się nie trzymają. Taki styl życia i już.

Jak powstała jego nazwa Twojego bloga?
Połączenie faktów. Chciałam mieć coś prostego, co mogłoby przekładać się bezpośrednio na treść bloga. Oszczędzam? Tak. Studiuję? Tak. Tak powstała oszczędna studentka.

Do jakiej grupy kierujesz swoją twórczość?
Myślałam o początkujących studentach jak ja, ale według. Google Analytics moi aktualni czytelnicy, to osoby miedzy 26 i 35 rokiem życia, ale dokładnie nie pamiętam. Nadal próbuję się wstrzelić w przedział wiekowy 18+.

Czy uważasz, że reklamy na blogu są potrzebne?
Nie. Zawadzają. Z tego co wiem nawet płatne reklamy w formie banerów nie dają zbytnich korzyści, a jedynie niszczą estetykę bloga, ponieważ bardzo często są w innych kolorach. Dla mnie, to taka forma sprzedania siebie. Reklamy w formie wpisów, są w porządku o ile nie są skrzętnie zatuszowane i wplecione w post.

Dlaczego od razu sprzedania?
Chyba źle to ujęłam. Jeśli mamy z tego zysk, to okej i o ile mój blog dalej jest moim blogiem, a nie jedną wielką reklamą. W przypadkach, gdy jest z nich zerowy zysk, jesteśmy wykorzystywani, bo piszemy tylko po to, by pokazać nową współpracę.

Ile osób miesięcznie Cię odwiedza?
Na tą chwilę prowadzę bloga od 19 dni i mam 6688 wejść, ale to według licznika bloggera. Myślę, że jakieś 200/300 wejść jest moich.

Wchodzisz w interakcję z komentującymi?
Tak, odpisuję na każdy komentarz. Jeśli nie mogę od razu na niego odpisać, to publikuję go dopiero, gdy będę miała gotową odpowiedź.

Zdarza Ci się usuwać komentarze?
Właściwie, to nie, no może poza swoimi własnymi. Póki co nie trafiłam na negatywny, więc ciężko stwierdzić, jak będę na nie reagować lub jak pojawi się zwykły spam w stylu „fajny blog, a teraz wejdź na mój”.

Korzystasz z czegoś jeszcze, np. Google+, Twitter, Instagram?
Twitter, Facebook i Instagram mam dla bloga, Snapchat blogowo/prywatny. Google+ do dziś nie rozpracowałam, ale jakoś mi nie zależy.

Jak myślisz, co Ci to daje?
Twitter niewiele, bo też mnie trochę odrzuca. Od czasu do czasu coś retweetuję lub dodaję coś nieśmiesznego. Instagram daje mi bardzo dużo, poznałam tam najwięcej blogowych znajomych i zaczęłam promocję swojego bloga jeszcze zanim był oficjalnie otwarty. Dodaję tam rzeczy niekoniecznie związane z blogiem, bo nauczyłam się, że takie zachowania przyciągają czytelników z innych sfer (np. fashion). Tam równolegle z newsletterem informuję o pojawieniu się nowego posta. Pytam zainteresowanych osób, co dodać w najbliższym czasie (jeśli mam jakieś opcje do wyboru) i przede wszystkim dowiaduję się wiele istotnych kwestii o innych blogerach. Spotkania, konkursy, współprace- to właśnie przez Instagram nauczyłam się najwięcej.

Jakaś dobra rada dla początkujących blogerów?
Sama dopiero zaczynam, więc niewiele wiem, a nawet jeśli wiem, to nie powinnam się wymądrzać. Uważam jednak, że warto założyć własną domenę. Jest to kwestia od 0 do 10 złotych rocznie, a mam wrażenie, że mój blog od razu wydaje się być bardziej profesjonalny.

Jakie cechy pomagają w blogowaniu?
Przede wszystkim cierpliwość i systematyczność. Obydwóch nie mam, ale zdążyłam zauważyć, że są podstawą żeby coś zrobić. Potrzeba cierpliwości żeby coś w końcu ruszyło i systematyczność, by ludzie wracali i przede wszystkim mieli do czego.

Czego byś unikała rozpoczynając na nowo z obecną wiedzą?
Chyba tylko łapania się zbyt wielu tematów. Lepiej jest okroić tematykę i wiedzieć o czym się pisze, niż wymyślać, co tydzień nową kategorię na bloga. Czytelnicy oczekują konkretnych rzeczy, a nie wszystkiego po trochu i to bez żadnych szczegółów.

Kiedyś blogi były anonimowym pamiętnikiem, jak myślisz dlaczego się to zmieniło?
Jedna osoba zaczęła zarabiać i już jakoś poszło. Jak ze wszystkim, co nagle stało się dochodowe, tutaj też każdy próbuje coś osiągnąć. Są ludzie którzy piszą dla siebie i czytelników, a nie dla zysków, jednak samo zainteresowanie, również ze strony czytelników wzięło się popularności znanych blogerów. Ciężko w świecie blogerskim nie znać głównych nazwisk, a nawet w kolorowych czasopismach wciska się wizerunki „bogatych blogerów”.

Co sądzisz o vlogach?
Nie oglądam, więc za dużo nie jestem w stanie powiedzieć. Pierwsze skojarzenie, to dziewczyny maksymalnie 15 lat i dużo krzyczenia na widok chłopców w tym samym wieku. Prze to, że dołączyłam do blogowej społeczności dowiedziałam się, że istnieją polscy youtuberzy. Zatrzymałam się na etapie damianero i JJjokera i wogóle lat z początku gimnazjum.

Kto według Ciebie jest najlepszym blogerem?
Pan Michał Szafrański na pewno jest moim ulubionym, ale najlepszym? Ciężko określić, bo wszystko zależy od tematyki blogów.

Zdarza Ci się hejtować czyjeś blogi?
Tak i to dość często. Chciałabym się tego wyzbyć, jednak nigdy nie mogę wziąć na poważnie bloga osób, które mają mniej niż 16 lat. Zdaję sobie sprawę z tego, że jest wiele świetnych blogów prowadzonych przez takie osoby, ale chyba nigdy nie wejdę na nie pozytywnie nastawiona. Hejtuję wszystkie te blogi, które żywcem powielają pomysł kogoś, kto dopiero dodał post, np. „DIY zrób własną okładkę! Wydrukuj! I naklej wycięte obrazki” pojawiało się dużo więcej razy niż powinno.

Zareklamuj się.
Jeśli masz ochotę poczytać o sposobach oszczędzania w stolicy, jak być lepiej zorganizowanym, dowiedzieć się, co zmienić w swoim życiu, by chociaż trochę łatwiej się żyło lub poczytać o tanim podróżowaniu, to zapraszam na bloga www.oszczednastudentka.pl

Powiedz o sobie coś czego nie wie nikt.
Boję się metra, więc zbieram wszystkie bilety z każdego metra w jakim jestem żeby udowodnić sobie, że zazwyczaj strach jest do pokonania.

Chcesz coś jeszcze dodać?
Może tylko tyle, że nawet nie wyobrażasz sobie, jak miło mi było rozmawiać. Nawet jeśli musiałaś, to robić na siłę, było to super przyjemnie przeżycie, za które Ci bardzo dziękuję.

Dziękuję, zrobiłam to z przyjemnością i czy mogę podać przy wywiadzie Twoje imię i nazwisko czy niekoniecznie?
Jasne, podawaj co chcesz, tylko nie wzrost bo mnie nikt poważnie nie weźmie.

Jedno przemyślenie na temat “Oszczędna studentka- Julia Mądraszewska”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>