Kwadratura blogerów – Joanna Krupa z bloga Pani Yoanna

Joanna Krupa - zdjęcie

Dziś u mnie Pani Yoanna, którą możesz znaleźć tutaj. Ma więcej niż jednego bloga, więc warto poznać ją bliżej.

Skąd jesteś?
Jestem z najpiękniejszego końca Polski – Jeleniej Góry. 

Kiedy narodził się w Tobie pomysł, żeby założyć blog?
Narodził się, gdy siedziałam sama w ciąży w domu i chciałam zrobić coś fajnego – coś co pogodziłoby mnie z nową sytuacją, czy coś co pozwoliłoby rozmawiać z innymi mamami. Założyłam bloga – ale cisza, wędrował sam, bez treści po sieci, aż pewnego wieczoru po zajęciach wymyśliłam, że będę pokazywać swój styl młodej mamy.

Jak długo przechodziłaś od pierwszej myśli do gotowej strony?
Moja strona wciąż nie jest gotowa. Mam pewne pomysły – ale muszę porządnie do nich przysiąść. Jeżeli chodzi o czas od pierwszej myśli do obecnej formy bloga  – to jakieś 1,5 roku. ;-)

Korzystałaś z zewnętrznej firmy tworząc bloga?
Czasami o tym myślę, ale zobaczymy. Na razie wszystko jest opracowywane przeze mnie.

Jak powstała nazwa Twojego bloga?
Nazwa mojego bloga była dość problematyczna dla mnie. Szukałam słowa, które rymuje się z moim imieniem. Początkowo miał się nazywać „Panna Joanna” – ale niestety ta nazwa była już zajęta i zaczęłam kombinować. Doszłam do „Pani Yoanna” i tak już zostawiłam.

Sama go prowadzisz?
Tak, sama i tylko sama.

Prowadzisz więcej blogów? Wszystkie są Twoje?
Tak, prowadzę jeszcze jednego. Jeszcze nie znalazłam osoby z którą mogłabym cokolwiek poprowadzić i co najważniejsze, żeby ta osoba miała trochę czasu dla mnie.

Ile ich jest i o czym są?
Mam jeszcze jednego bloga, którego prowadzę, plus jeden blog został założony, ale nic jeszcze na nim nie ma, więc uważam go za niewidocznego dla mnie. Mój drugi blog, gdzie mam zamiar pokazywać moje rękodzieło nazywa się „Antolove ręcznie robione”. Zajmuję się na razie sutaszem – także tam na razie wrzucam jakieś krótkie notki o tym co dotychczas zrobiłam. Może kiedyś rozwinę moje pomysły co do tego bloga.

Trzeci blog o którym wspomniałam – „niewidoczny” – miał być o „podróżach” młodej mamy, która jest chorobliwie zakochana w swoim iPhonie – zobaczymy, czy coś z tego wyjdzie.

Skąd pomysł na taką tematykę bloga?
Pani Yoanna – ma być moją przestrzenią w internecie – moim ukazaniem tego co mnie tak naprawdę podnieca, co mi się podoba i jaki jest mój sposób na życie młodej mamy bez opuszczania wielu fajnych spraw w życiu. Pomysły – klują się, jak będę miała trochę więcej czasu – myślę, że jeszcze nie raz zaskoczę samą siebie.

Do jakiej grupy osób skierowana jest Panna Yoanna?
Pani Yoanna – tak naprawdę jest dla każdego, kto lubi poznawać inne osoby. Chciałabym, żeby czytelnicy mojego bloga, (kiedy im coś się spodoba) chętnie nawiązywali kontakt ze mną, bo lubię poznawać nowe osoby, nawet jeśli oznaczałoby to rozmowy w sieci. Drugi blog jest skierowany również dla każdego, czy dla osób które lubią rękodzieło.

Gdzie najczęściej robisz zakupy odzieżowe?
Second Hand! Mam swój zaufany w rodzinnym mieście i kocham Panią, która go prowadzi – zawsze ma dla mnie, mojego syna lub mamy coś odjechanego.

Swoje stylizacje opierasz na kimś?
Lubię podglądać stylizacje na lookbook.nu, dobrze ubranych gwiazd oraz blogerek. Często też moje stylizacje to wynik tego, co mi się podoba, w czym czuję się dobrze, a niekoniecznie jest supermodne.

Czym się kierowałaś tworząc logo?
Jeszcze nie mam swojego prawdziwego wymarzonego logo, ale jak wymyślę – dam znać na swoich blogach.

Kiedy założyłaś pierwszego bloga?
Miałam wtedy 13 lat. Jakoś w 2007 roku. Pisałam pierdoły – historyjki wraz z moją kuzynką. 

Zdjęcia robisz sama czy wykorzystujesz darmowe zdjęcia z sieci?
Pół na pół – wykorzystuję jeszcze zdjęcia z sieci, ale planuję wykonywać sama.

Korzystasz z czegoś jeszcze? GB, Instagram, Google+?
Korzystam z Facebooka, mam swój prywatny profil, plus dwa fanpage niezwiązane z tematyką bloga oraz mam prywatnego Instagrama i Snapchata. 

Kiedyś blog służył do anonimowego opowiadania o swoim życiu, jak myślisz dlaczego to ewoluowało?
Mogłabym na ten temat się rozpisywać i rozpisywać. Sama miałam pierwszego bloga w formie pamiętnika – nikt nie wie, kim jestem. Niech wiedzą o tym, co mi się przytrafiło!

Myślę, że taka ewolucja została zdeterminowana głównie tym, że coraz młodsze osoby zamykają się w świecie Internetu, gdzie nikt ich nie zwyzywa ani nie wyśmieje i mogą kreować siebie zupełnie inaczej, niż pokazują w rzeczywistości.  W internecie można wszystko zmienić – brakuje mi takiej czystej dziecięcej szczerości w działaniu, na co dzień i na łączach, ale nic nie poradzę.

W jaki sposób byś zareklamowała swojego bloga?
Myślę nad fanpagem swojego bloga na facebooku i rzecz jasna banery – na zasadzie współpracy z innymi wesołymi blogerkami z którymi można utrzymywać częsty kontakt i wspomagać się w wielu „problemach” i „rozterkach” nie tylko na tle bloga.

Czego byś unikała gdybyś teraz z tą wiedzą zakładała blog na nowo?
Jeszcze nie wiem, gdyż mam kilka notek. Myślę, że unikałabym zdjęć z internetu – uwielbiam fotografować, chcę w tym kierunku się rozwinąć i mogłabym sama coś kombinować.

Jakaś dobra rada dla początkujących blogerów?
Dokładnie przemyśl swój pomysł, znajdź niebanalny sposób na wyrażanie siebie i ciągle się rozwijaj!

Kiedy patrzy się na Twojego bloga widzi się minimalizm i przejrzystość ma to odzwierciedlenie w życiu codziennym?
TAAAAAK! Nie lubię burdelu, nie lubię nieporządku, ani chociażby malutkiego rozgardiaszu. Wszystko musi mieć swoje miejsce, wszystko musi być albo białe albo czarne. Nawet to widać w moim ubiorze – prosta góra, prosty dół plus dodatki – tak wygląda też moje życie – minimalizm plus kolorowe dodatki, które nie wadzą. 

Dlaczego akurat Apple?
Minimalizm, piękny prosty designe, funkcjonalność, intuicyjność, elegancja. Po prostu uzależnienie!

Interesujesz się motoryzacją?
Owszem, samochody to kolejne moje uzależnienie i wcale nie jestem blacharą! Pierwszym wspaniałym cudem techniki jakim samodzielnie jechałam w wieku 12 lat- był traktor. Nauczył mnie jeździć nim mój Tato. Później uczył dopiero samochodem. Kiedy wsiadłam do auta na pierwszej jeździe usłyszałam „kur*a Dżoana, nasz rajdowiec” czy „nie mieliśmy jeszcze kursantki, która tak dobrze jeździła na pierwszej jeździe”. Później miałam swój samochód – ukochaną Tigrę. W dniu dzisiejszym mam na swoim koncie prowadzenie ponad 30 samochodów, jakąś wiedzę o samochodach i mnóstwo opinii, że jeżdżę lepiej niż niejeden facet.

Jak ma na imię Twój synek?
Antoś!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>