Czy macie otwarte w czwartek? Pracujecie?

chleb

Dzisiaj muszę się z tobą podzielić tym, co mnie od dłuższego czasu zastanawia. Mamy swoje święta, państwowe, kościelne, bardziej osobiste jak urodziny, imieniny, przeróżne rocznice i miesięcznice. Niektórzy świętują nawet tygodniówki i dniówki, bo lubią i mają na to dużo czasu. Ja niestety nie mam.

Mam słabą pamięć do dat, imion, a nazwiska raczej nic mi nie mówią. Każdy ma słabą pamięć w jakiejś dziedzinie. Niektórzy nie pamiętają gdzie odłożyli czytaną książkę, a inni na którym poziomie postawili samochód. Różnie to bywa i jak jedne rzeczy są zabawne, tak te nieliczne są wręcz irytujące. Chociaż irytujące, to złe słowo.

Wszyscy mają wolne. Ludzie nie idą do pracy, mają już plany na długi weekend. Słyszą informację, że cała galeria będzie zamknięta, a przychodzą do nas czy my pracujemy. Oczywiście, że będziemy pracować. Zamkną nam galerię, nie będzie można wejść drzwiami, to wejdziemy oknem, ale my przyjdziemy i będziemy czekać, aż ktoś wejdzie do nas przez zamknięte drzwi, bokiem, też oknem czy spadnie nam z nieba. Takie jesteśmy pracoholiczki. Nie mamy też życia prywatnego. Koczujemy w firmie, zmieniamy się tylko prowizorycznie, żeby nikt się nie poskarżył, że jesteśmy tam co dzień po 15 godzin. Nasza wolność jest tylko i wyłącznie twoim złudzeniem. Jeśli tak jak teraz miałyśmy wolny czwartek i pozornie odpoczywałyśmy, to w piątek sprzedajemy oczywiście stary chleb. Musimy się przecież pozbyć wszystkiego, co nam pozostało po środzie. Ciastka i ciasta też stare. Wszystko stare. Nie sprzedajemy niczego świeżego, to nic że jesteś w cukierni i przychodzisz tutaj by zjeść coś dobrego, a nie kwaśnego i spleśniałego. My po prostu z góry zakładamy, że nie lubisz swojej pracy lub swojego życia i chcesz się zatruć, więc ci to umożliwiamy.

Nie ma za co.

Rywalizujemy o miano pracownika roku.

Jesteśmy jak rodzina, zawsze, wszędzie, tylko i wyłącznie razem.

Pamiętaj, zawsze możesz na nas liczyć. Niezależnie od tego czy to święto, dzień wolny, środek nocy czy świtek ranek.

Zapraszamy do nas.

I to wszystko z polizaniem tyłka i uśmiechem na twarzy. 

Kilka dni temu byłam na rozmowie o pracę i pani mnie zapytała, co mi się podoba, a co nie w mojej obecnej pracy i wiecie co. Jedną z rzeczy, która mi przeszkadzała, było właśnie to, że ludzie nie doceniają naszej pracy, humoru, nie widzą tego, że też jesteśmy ludźmi i mamy własne życie. Dla większości z was jesteśmy maszynkami, które przychodzą tutaj i nie mają wykształcenia. Stoją za karę, a wy możecie traktować nas przedmiotowo. Gówno prawda. Ludzie bardziej się przejmują losem bitego psa niż obcego człowieka na którego się wydzierają, bo sami wstali lewą nogą. 

Jeśli następnym razem przyjdzie ci zapytać czy coś jest świeże po wolnych dniach albo czy będzie otwarte mimo że doskonale wiesz, że będzie to święto, to bardzo cię proszę ugryź się w język, walnij z rozpędu głowę w ścianę, wymamrocz to sobie pod nosem, ale broń boże nie mów tego na głos w stronę obsługi. Zobaczysz naszą krzywą minę, zdziwienie, komentarz „przecież wszystko jest wtedy zamknięte” albo stwierdzenie, że rzeczywiście sprzed tygodnia i czy pasuje.

 

Bedzie czy ujdzie?

Oto jest pytanie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>