Super lala w kolorze brąz

lalka

Do tej pory cały czas było tak, że spotykałam na swojej drodze ludzi, którzy jak tylko mogli, to ładowali się z buciorami w moje życie.

Bez delikatności czy gry wstępnej, to był moment i od razu mówię, że nie tak długi jak z tym słynnym gościem, który jechał walcem, wjechał do rowu i tłumaczył się, że to był moment. Wytłumaczenie jest jedno, niektórzy mają do tego stopnia nudne życie, że wtrącają się w moje. Wydaje się, że takie sytuacje się nie zdarzają, albo są wyjątkowe do tego stopnia, że można ze świecą szukać osoby, która chętnie cię wysłucha i robi to tylko po to żeby chociaż przez chwilę być tobą. Pracowałam z jedną taką panienką. No dobra nie była panienką, bo po pierwsze była w moim wieku, a po drugie była już w związku małżeńskim o czym wspominała na każdym kroku i wtrącała zwrot „a mój mąż” w każdej możliwej sytuacji, nie przejmowała się nawet tym, że to zupełnie do siebie nie pasuje, jak pies do jeża.

Postanowiłam przejąć pałeczkę i po raz pierwszy, może nie że w życiu ale od dłuższego czasu zachować się podobnie. Będę obgadującą czyjąś nieciekawą dupę francą i zrobię to z przesadą, tylko dlatego żeby dotarło. Nie bierz tego zbyt do siebie, bo nie kieruję tego do konkretnych osób, zwyczajnie wypowiadam swoje zdanie, bo szalka się przegina i lepiej powiedzieć co nieco w momencie kiedy jeszcze walczy niż w momencie kiedy przeleje się głupota z wielkiego wazonu, wiadra czy doniczki. Jak zwał tak zwał. Przyszła pora na użycie dobrze znanego ci zdania „zbieżność osób i nazwisk jest przypadkowa”.

Zacznę od pustki, którą nazwę nagością. Jestem świadoma tego, że wiele osób ma kompleksy i generalnie wstydzi się pokazać nago lub tylko w bieliźnie przed swoim partnerem i nie ma tutaj najmniejszego znaczenia, czy jest to osoba przypadkowa, tymczasowa czy taka do końca życia z którą planuje się dzieci, doniczki, zwierzątka domowe i remonty. Tu za dużo, a tam za mało. Ja też miałam kiedyś kompleks, a nawet dwa. Jeden dotyczył moich zębów, a drugi biustu. No wydawało mi się, że koniec świata i wstyd je pokazać, bo przecież nic tam nie ma. Z czasem dotarło do mnie, że to nie jest wcale takie nic, a poza tym są kobiety, które mają mniejsze i większe, a co najgorsze są mężczyźni, którzy mają większy biust ode mnie, co nie oznacza, że powinnam się zamknąć w ciemnym pokoju zakryć szczelnie kołdrą i ryczeć przez miesiąc. Nie. Bo to nie dla mnie jest problem tylko dla tego gościa z cyckami. Ja już się nauczyłam i do nich przyzwyczaiłam, doszłam do etapu akceptacji. Można nawet powiedzieć, że poszłam o krok dalej i zdarza mi się z nich żartować.

Naga kobieta w szpilkach, to piękna rzecz, ale nagi facet w butach już wygląda jak idiota.

Jeśli jeszcze nie miałaś okazji żeby zobaczyć coś takiego, to zobacz to oczami wyobraźni. Mi na samą myśl pojawia się uśmieszek. Zabawne. Buty są kwestią nieograniczoną, ponieważ istnieje ich tyle, że o wielu fasonach nie mam zielonego pojęcia. Natomiast wiem ile dziwnych komentarzy można usłyszeć nakładając szpilki. Chyba nie ma idealnej wysokości czy kształtu. Zawsze się znajdzie ktoś kto będzie miał coś do powiedzenia na ich temat, zwłaszcza jeśli będzie chciał powiedzieć za dużo i nieodpowiednie rzeczy. Buty dla kobiety podobnie jak torebka są bardzo ważne może niekiedy i najważniejsze. Poza tym są też związane z naszą wygodą. Zbyt wysokie strasznie męczą stopy, co jest rzeczą oczywistą. Niektóre gwiazdy kupują sobie 15 cm szpilki i bez prób czy choćby próby generalnej wychodzą tak na ulice i się męczą. One się katują, wyniszczają swoje plecy, a my ludzie postronni mamy ubaw. Jeśli miałaś kiedyś taką sytuację, że widziałaś na ulicy panienkę na bardzo wysokiej szpilce, gdzie na sam widok pojawia się ci się myśl, dlaczego ona się tak krzywdzi, to w pełni cię rozumiem, jednak zauważyłam też zjawisko stadne. Gwiazdeczki w zbyt wysokich butach rzadko kiedy chodzą same, może niekoniecznie dziewczyna obok ma takie same czy chociaż podobne buty, ale idzie obok i widzi, obserwuje sytuację. Szczerze wątpię że ma klapki na oczach i prze do przodu jak taran, dokładnie wie się dzieje koło niej. No nie może być inaczej. Nikt mi tego nie przegada. Na pewno widzi te dziwne uśmieszki na twarzach innych ludzi i musi być mało lotna jeśli wszystkie odczytuje jako te wynikające z zachwytu, zazdrości i zainteresowania.

Pomijam całą garderobę, bo tutaj jest temat rzeka. Jeśli lubisz chodzić w workach, to śmiało, a kiedy dobrze się czujesz w obcisłych legginsach, które modelują twoje kształty i ich braki, to trzymam za ciebie kciuki.

Solarium

Nie rozumiem fenomenu tego miejsca, skąd się wzięła ta wielka moda na chodzenie tam. Ja sama nigdy w życiu nie byłam w solarium i szczerze powiedziawszy nie zakładam, że kiedykolwiek tam pójdę. Wiem, że sztuczna opalenizna znacznie ułatwia życie, bo nie trzeba się bawić samoopalaczami, które brudzą ciuchy i pościel, a czasami się nawet mogą nierównomiernie rozprowadzić i na ciele będą powstawały smugi, zmazy czy jakkolwiek to nazwać. Generalnie wstyd chodzić z czymś takim na twarzy, ręce czy nodze. Nawet jeśli to będzie twój pośladek, to dalej jest ten sam poziom wstydu. Teraz nie wiem co gorsze, stale chodzić na solarium i zrobić z siebie pomarszczoną marchewkę czy stosować samoopalacze i liczyć na swoje doświadczenie i przypadek. Mimo postępu techniki ja dalej stawiam na słońce. Zwykłe i najzwyklejsze słońce. Czy to oznacza że jestem staroświecka czy że dbam o swoje zdrowie i dobre samopoczucie?

Sztuczne rzęsy

Są ładne jeśli są dobrze zrobione i świeżo po tym. Później to już jest coś na kształt porażki. Widziałaś kiedyś doklejane rzęsy i to coś co się z nimi dzieje? Ja niestety widziałam i mam okazję obserwować, co dzień w pracy. Owszem podobają mi się jak są nowe, ale sama bym sobie tego nie zrobiła. Ze strachu, że będę się wstydziła po jakimś czasie wyjść z domu, a poza tym nie chcę wyglądać jak pół dupy zza krzaka czy czekać nie wiadomo ile aż mi odrosną moje własne.

Paznokcie

Wiadomo, niszczą się, bo taka jest natura człowieka, że wkłada te swoje łapska w różne dziwne miejsca i naraża je tym na uszkodzenia, a czasami zwyczajnie przywali w coś lub czymś, no i ten nieszczęsny paznokieć idzie do kosza, a razem z tym jednym idzie dziewięć innych, bo kto normalny będzie chodzić z siedmioma długimi paznokciami, a te trzy pozostałe będą tak krótkie, że aż bolesne. Róbmy tipsy. Przy tego rodzaju sztuczkach po raz kolejny widoczna jest tylko jedna strona medalu, będą piękne i odporne na większość zniszczeń, ale po jakimś czasie wpłyną na płytkę paznokcia i ten nowy paznokieć będzie odrastał jak u małego dziecka, będzie piórkiem, które będzie się łamało dużo częściej niż namoczony paznokieć.

Włosy

I tutaj jak dla mnie szał, nieporozumienie i śmiech na sali. Jeśli jakoś jeszcze jestem w stanie zaakceptować sztuczne rzęsy czy tipsy, bo tutaj czasami odróżnienie od tych naturalnych graniczy z cudem, to w życiu nie zrozumiem posiadania sztucznych kudłów. No nie, koniec i kropka. Chyba że to ja trafiłam jakoś niezbyt dobrze i dlatego widziałam morze spinek czy to gumki, nie wiem jak to się profesjonalnie nazywa, pointa jest taka, że wygląda to paskudnie. Do tego stopnia, że powinno się pisać na opakowaniach z sztucznymi włosami „nie rób sobie tego”, albo inne bardziej wyszukane komunikaty, podobne do tych z paczek papierosów.

Nie mam sztucznych włosów ani paznokci, rzęsy mam swoje, nie nakładam sobie dzień w dzień wielkiej warstwy szpachli na twarz, nie chodzę z błyszczykiem czy pomadką w ręku, nie robię tych wszystkich bzdurnych rzeczy, a dalej żyję i mam się dobrze.

Spróbować czegoś nowego czasem trzeba, ale bez przeskakiwania ze skrajności w skrajność.

Solarium, pasemka i krótka sukienka.

Prawda?

 

 

I tak po cichu na koniec ci powiem, że prawdziwy facet będzie cię kochał za to co masz w sercu, a nie za twarz i krągłości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>